jeżdże, cały dzień i bezustannie
i jest tak jak sobie wyobrażałam: wolność, szczęście, wiatr we włosach i w spódnicy
i wszystko się mieści w koszyku, i krawęzniki też da się przeżyć i w szpilkach też da się jeździć i nawet lepiej się sprawdzają niż w samochodzie
czuję, że żyje,
czuję, że jestem
aż tak bardzo, że pierwszy raz od daaaaaaaaaaaaaaawnaaaa pyszne wielkie czekoladowo- pomaranczowe ciastko wylądowało na moim talerzu
powoli, pieknym srebrnym widelcem, kosztowałam kęs po kęsie, czekolada rozpływająca sie w buzi a jak zamykająca oczy ...i zapach świeżej pomarańczy obok...
tak dużo życia mi umknęło w międzyczasie jakoś
a to takie piękne jest i smaczne!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz