piątek, 5 kwietnia 2013
puść się wreszcie
boję się chodzić spać bo dzień udało się jakoś przejść ale jest strach przed kolejnym. boję się obudzić bo to kolejny dzień. otwieram oczy i swiadomość też się budzi jakby nie mogła chociaż chwile poczekać w tej sytuacji:-(. juz po otwarciu pierwszego oka natłok myśli: jezu nie mam pracy, jezu co zrobie, jezu jak to będzie, jezu! matko boska! jak to mówi moja chrześnica. i tak strach mi towarzyszy od otwarcia do zamknięcia oka ostatnio. nie umiem tego skontrolować, nie umiem tego zaplanować, nie umiem, nie wiem. pierwszy raz w życiu muszę się puścić i odpuścić. no i ok, niech się dzieje
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz