jeżdże, cały dzień i bezustannie
i jest tak jak sobie wyobrażałam: wolność, szczęście, wiatr we włosach i w spódnicy
i wszystko się mieści w koszyku, i krawęzniki też da się przeżyć i w szpilkach też da się jeździć i nawet lepiej się sprawdzają niż w samochodzie
czuję, że żyje,
czuję, że jestem
aż tak bardzo, że pierwszy raz od daaaaaaaaaaaaaaawnaaaa pyszne wielkie czekoladowo- pomaranczowe ciastko wylądowało na moim talerzu
powoli, pieknym srebrnym widelcem, kosztowałam kęs po kęsie, czekolada rozpływająca sie w buzi a jak zamykająca oczy ...i zapach świeżej pomarańczy obok...
tak dużo życia mi umknęło w międzyczasie jakoś
a to takie piękne jest i smaczne!
środa, 24 kwietnia 2013
niedziela, 21 kwietnia 2013
dreams
jest jest jest !!! czarny, podrapany, używany... holender
już sobie stoi w domu i czeka na jutrzejszą inauguracje!
ale się cieszę!!! ...że poczuje powiew wiatru, słońce, zapach wiosny ale też z tego, że sobie o nim marze a poźniej po prostu juz jest , tak po prostu, tak konsekwentnie i szybko i dokladnie taki jaki miał być :-)
i nie ważne, że pompowanie kół mnie przersta, że śrubka odpada zamiast się przykręcać, że powietrze ucieka zamiast wchodzić i flak... i "pogotowie" sąsiedzkie musi naprawiać nierozgarnięcie blondynki , nie ważne... ważne, że już wszystko działa
a najważniejsze, że to nove jest!
aż tańczyć mi się chcę!
i wszystko jasne:
http://www.youtube.com/watch?v=km-fbVop5Os
już sobie stoi w domu i czeka na jutrzejszą inauguracje!
ale się cieszę!!! ...że poczuje powiew wiatru, słońce, zapach wiosny ale też z tego, że sobie o nim marze a poźniej po prostu juz jest , tak po prostu, tak konsekwentnie i szybko i dokladnie taki jaki miał być :-)
i nie ważne, że pompowanie kół mnie przersta, że śrubka odpada zamiast się przykręcać, że powietrze ucieka zamiast wchodzić i flak... i "pogotowie" sąsiedzkie musi naprawiać nierozgarnięcie blondynki , nie ważne... ważne, że już wszystko działa
a najważniejsze, że to nove jest!
aż tańczyć mi się chcę!
i wszystko jasne:
http://www.youtube.com/watch?v=km-fbVop5Os
sobota, 20 kwietnia 2013
latający holender
kupuję rower
do tej pory tylko z zazdrością i podziwem patrzyłam na rowerzystów zza szyby samochodu bo przeciez czasu za mało, za dużo rzeczy wożę ze sobą na wszelki wypadek (5 par butów, rolki,kijki do nordic walking, koce dwa!?, mate do jogi + wiele innych - i jak to na rower załadować?) zmęczyć się można, niebezpiecznie, trąbią, mało ścieżek rowerowych, krawężniki, nie wiadomo gdzie zostawić rower, nie można się ubrać jak się chce czyli np.nie można jeżdzić w szpilkach (bo samochodem można - wystarczy delkatnie trzymać nogi w powietrzu tak zeby obcasy nie dotykaly podłogi :-))
potrzebuje novego i świeżego spojrzenia na życie i nie chcę czekać już dłużej więc już jutro jadę oglądać czarnego holendra z duszą i koszykiem wiklinowym.
i w ogole pomyslalam sobie, że może by się do Amsterdamu wyprowadzić skoro tak bardzo już novego szukam i rowery lubić zaczynam?
do tej pory tylko z zazdrością i podziwem patrzyłam na rowerzystów zza szyby samochodu bo przeciez czasu za mało, za dużo rzeczy wożę ze sobą na wszelki wypadek (5 par butów, rolki,kijki do nordic walking, koce dwa!?, mate do jogi + wiele innych - i jak to na rower załadować?) zmęczyć się można, niebezpiecznie, trąbią, mało ścieżek rowerowych, krawężniki, nie wiadomo gdzie zostawić rower, nie można się ubrać jak się chce czyli np.nie można jeżdzić w szpilkach (bo samochodem można - wystarczy delkatnie trzymać nogi w powietrzu tak zeby obcasy nie dotykaly podłogi :-))
potrzebuje novego i świeżego spojrzenia na życie i nie chcę czekać już dłużej więc już jutro jadę oglądać czarnego holendra z duszą i koszykiem wiklinowym.
i w ogole pomyslalam sobie, że może by się do Amsterdamu wyprowadzić skoro tak bardzo już novego szukam i rowery lubić zaczynam?
piątek, 19 kwietnia 2013
jedno jest
kreatywność prześladuje mnie od miesiąca bo wymyśleć chcę na siłę swoją przyszłość
może nie na siłę trzeba ? samo przyjdzie mówią
a tu jeszcze inni dodają, że to dobra zabawa ma być
http://www.blogtalkradio.com/31voicesmarch/2011/10/13/3-secrets-of-creativity-and-the-tao
taka zawieszona jestem pomiędzy ziemią a niebem, realiam i marzeniami
obraziłam się kiedyś na marzenia jak się jedno najważniejsze o szczęśliwej rodzinie nie spełniło
a teraz wracam z pokorą i znowu zaczynam marzyć ... o szczęściu, spełnieniu, odkryciu i realizacji pasji ... i nadal o szczęśliwej rodzinie
rozumieć już zaczynam, że wszystko to ze sobą jest powiązane bo życie jest tylko jedno czy zawodowe czy prywatne, połączone a nie rozdzielone , wymieszane i wstrząśnięte, bo jedno jest ... więc bawmy się dobrze !
może nie na siłę trzeba ? samo przyjdzie mówią
a tu jeszcze inni dodają, że to dobra zabawa ma być
http://www.blogtalkradio.com/31voicesmarch/2011/10/13/3-secrets-of-creativity-and-the-tao
taka zawieszona jestem pomiędzy ziemią a niebem, realiam i marzeniami
obraziłam się kiedyś na marzenia jak się jedno najważniejsze o szczęśliwej rodzinie nie spełniło
a teraz wracam z pokorą i znowu zaczynam marzyć ... o szczęściu, spełnieniu, odkryciu i realizacji pasji ... i nadal o szczęśliwej rodzinie
rozumieć już zaczynam, że wszystko to ze sobą jest powiązane bo życie jest tylko jedno czy zawodowe czy prywatne, połączone a nie rozdzielone , wymieszane i wstrząśnięte, bo jedno jest ... więc bawmy się dobrze !
czwartek, 18 kwietnia 2013
nie chce mi się
nie chce mi się już malować paznokci jednak, płakać mi się chce po prostu, leżeć i ryczeć
nie chce mi się już trzymać jednak, puścić mi sie chce cały czas po prostu
nie chce mi się nic jednak i po prostu
silna, dzielna, niedzielna , pozytywna, z wizją, ubrana, uczesana, uśmiechnięta
to nieprawda jest na dzisiaj
zła, smutna, przerażona, zaniepokojona, nic niewiedząca, rozleniowiona, bez wizji, puszczona , rozżalona...
prawdziwa ....nie tylko na dzisiaj
p.s mimo wszytko poranne wstawanie sprawdza się jednak jako tako
nie chce mi się już trzymać jednak, puścić mi sie chce cały czas po prostu
nie chce mi się nic jednak i po prostu
silna, dzielna, niedzielna , pozytywna, z wizją, ubrana, uczesana, uśmiechnięta
to nieprawda jest na dzisiaj
zła, smutna, przerażona, zaniepokojona, nic niewiedząca, rozleniowiona, bez wizji, puszczona , rozżalona...
prawdziwa ....nie tylko na dzisiaj
p.s mimo wszytko poranne wstawanie sprawdza się jednak jako tako
niedziela, 14 kwietnia 2013
just do it
siła jest w nas. to my decydujemy kiedy, gdzie i jak chcemy żyć.
nie jest to kwestia doświadczenia, stanowiska i całej tej otoczki ale kwestia smaku pasji i wizji, tego co naprawdę chcemy robić, jak żyć i jak się z tym i w tym czuć, poczuć, być, pobyć, smakować, zasmakować... oddychać, spełniać...
i nie ma ograniczeń a w zasadzie jest tylko jedno: my sami
http://www.youtube.com/watch?v=zSIRl_aIsA8&list=PLD8C18621B3AFBCB6
nie jest to kwestia doświadczenia, stanowiska i całej tej otoczki ale kwestia smaku pasji i wizji, tego co naprawdę chcemy robić, jak żyć i jak się z tym i w tym czuć, poczuć, być, pobyć, smakować, zasmakować... oddychać, spełniać...
i nie ma ograniczeń a w zasadzie jest tylko jedno: my sami
http://www.youtube.com/watch?v=zSIRl_aIsA8&list=PLD8C18621B3AFBCB6
czwartek, 11 kwietnia 2013
eliminacji kulminacja
"sztuka prostoty" czyli mniej znaczy więcej ? już lata temu przeczytałam tą książkę od deski do groteski. pamiętam, że byłam pod wrażeniem i tyle albo aż tyle.
i tu nagle po latach zaczęło za mną chodzić czyszczenie szafy. rzeczy, ktorych nigdy nie założyłam, nie założę, bo złe wspomnienia, niepotrzebne emocje i skojarznia, bo się znudziły, bo nie ten kolor już, bo taki kaprys mam i bez powodu też.
wszystkie szmatki wylądowały w torbie, której widok nie sprawia, ze jest wrażenie "mniej" ale za to jak się szafę otworzy ... ulga, przestrzeń, powietrze, perspektywa i mocne postanowienie, żeby je nie zapełniać na nowo a kuuuusiii...
kusi kusi ale dźwięczą słowa:
eliminuj to co zbędne
upraszczaj
to sposób aby wpuścić więcej życia
niezbędne rzeczy, niezbędne słowa, niezbędne działania
a torba pustoszeje, inni się cieszą a ja robię miejsce na nove i nie tylko w szafie, NOVE W ŻYCIU!
i tu nagle po latach zaczęło za mną chodzić czyszczenie szafy. rzeczy, ktorych nigdy nie założyłam, nie założę, bo złe wspomnienia, niepotrzebne emocje i skojarznia, bo się znudziły, bo nie ten kolor już, bo taki kaprys mam i bez powodu też.
wszystkie szmatki wylądowały w torbie, której widok nie sprawia, ze jest wrażenie "mniej" ale za to jak się szafę otworzy ... ulga, przestrzeń, powietrze, perspektywa i mocne postanowienie, żeby je nie zapełniać na nowo a kuuuusiii...
kusi kusi ale dźwięczą słowa:
eliminuj to co zbędne
upraszczaj
to sposób aby wpuścić więcej życia
niezbędne rzeczy, niezbędne słowa, niezbędne działania
a torba pustoszeje, inni się cieszą a ja robię miejsce na nove i nie tylko w szafie, NOVE W ŻYCIU!
wtorek, 9 kwietnia 2013
full mind
spięłam się dziś cała... bo może to poszukiwanie siebie to jedna wielka bujda? kolejne zadanie, które sobie wyznaczyłam? czy to w ogóle możliwe?
zła jestem i niecierpliwa. motam się, dużo wątpliwości, strachu i "nie wiem" cały czas i nieustannie. żołądek znowu ściśnięty. staram się trzymać i działać jak zwykle nie dając sobie czasu na zatrzymanie, smutek, ryk, który ciśnie się tak, że nie da się go powstrzymać już dłużej ... pierwsza duża zmiana?
może to takich zmian szukać trzeba a nie tam wielkich życiowych decyzji (czytaj poniżej) ?
pojawił mi się pomysł wyjazdu z kraju, jeszcze nie wiem gdzie i kiedy itd. i w zasadzie jeszcze nie wiem po co ale już wymyslam sobie kolejne przeszkody dlaczego nie warto i dlaczego może się nie udać.
to jak mam coś w swoim życiu zmienić jeśli boję się już samej myśli pojedyńczej? dlaczego głowa pracuje na niekorzyść a nie korzyść?
szukam odpowiedzi więc pojawił się dzisiaj temat "mindfullness" jako kolejny krok do testowania rozwiązań "zmianowych" na żywym organiźmie czyli moim full mind'zie.
pojawia się i znika ?
nove today: weszłam schodami zamiasta jechać windą!!!!!!!!!!!!!!! 6 pięter:-)
ide spać wcześniej, żeby wstać z kurami, bo niby zdrowiej
zła jestem i niecierpliwa. motam się, dużo wątpliwości, strachu i "nie wiem" cały czas i nieustannie. żołądek znowu ściśnięty. staram się trzymać i działać jak zwykle nie dając sobie czasu na zatrzymanie, smutek, ryk, który ciśnie się tak, że nie da się go powstrzymać już dłużej ... pierwsza duża zmiana?
może to takich zmian szukać trzeba a nie tam wielkich życiowych decyzji (czytaj poniżej) ?
pojawił mi się pomysł wyjazdu z kraju, jeszcze nie wiem gdzie i kiedy itd. i w zasadzie jeszcze nie wiem po co ale już wymyslam sobie kolejne przeszkody dlaczego nie warto i dlaczego może się nie udać.
to jak mam coś w swoim życiu zmienić jeśli boję się już samej myśli pojedyńczej? dlaczego głowa pracuje na niekorzyść a nie korzyść?
szukam odpowiedzi więc pojawił się dzisiaj temat "mindfullness" jako kolejny krok do testowania rozwiązań "zmianowych" na żywym organiźmie czyli moim full mind'zie.
pojawia się i znika ?
nove today: weszłam schodami zamiasta jechać windą!!!!!!!!!!!!!!! 6 pięter:-)
ide spać wcześniej, żeby wstać z kurami, bo niby zdrowiej
poniedziałek, 8 kwietnia 2013
bo ja nie wiem nic
szukam dalej! dzisiaj wpadła mi w ręce a w zasadzie została mi wciśnięta przez moją przyjaciółkę, książka Antykariera. bo ja nie wiem co ja dalej chcę, bo ja nie mam na dzisiaj odpowiedzi, w którą stronę iść, bo ja nie wiem nic ...
więc czytam i znowu robię oczy bo pojawiają się pytania, które chcesz czy nie chcesz zatrzymują na chwilę:
1.Co mnie trzyma przy życiu? Co mnie ożywia ?
2.Gdzie w moim życiu pojawią się flustracja? opór?
powoli ...najmniejszym paluszkiem u stopy ....wchodzę na jakąś drogę ?
ale tak powoli to nie w moim stylu (może warto zmienić styl!) więc pobiegłam na Zumbe. pierwszy raz. jako nove.
o ranyyyyy!!! jak ja to kocham, latynoskie rytmy, taniec, radość, wariactwo, skakanie, pot, uśmiech czyli odpowiedź na pytanie 1 sama sobie przyszła:-)
dlaczego tak dawno nie robiłam tego co kocham? co jeszcze kocham?
więc czytam i znowu robię oczy bo pojawiają się pytania, które chcesz czy nie chcesz zatrzymują na chwilę:
1.Co mnie trzyma przy życiu? Co mnie ożywia ?
2.Gdzie w moim życiu pojawią się flustracja? opór?
powoli ...najmniejszym paluszkiem u stopy ....wchodzę na jakąś drogę ?
ale tak powoli to nie w moim stylu (może warto zmienić styl!) więc pobiegłam na Zumbe. pierwszy raz. jako nove.
o ranyyyyy!!! jak ja to kocham, latynoskie rytmy, taniec, radość, wariactwo, skakanie, pot, uśmiech czyli odpowiedź na pytanie 1 sama sobie przyszła:-)
dlaczego tak dawno nie robiłam tego co kocham? co jeszcze kocham?
niedziela, 7 kwietnia 2013
jajecznica na boczku
paznokcie umalowane, tym razem szmaragdowo: wakacyjnie lub wiosennie, w zasadzie do jednego i drugiego jeszcze daleko to się przybliżyć staram chociaż
cały czas poszukuje, rozglądam się, patrze i chyba widzieć zaczynam, słucham i chyba słyszeć zaczynam i się okazało, że:
żeby na nową górę wejść z jednej trzeba zejść
zaufanie do siebie jest najważniejsze
zaangażowanie to smak życia!
jajecznica na boczku - dla ciekawskich polecam filmik wyjaśniający :-)
w nieznane wejdż, odważnym bądź, za tajemnicą idź
i
leć za marzeniem swym ...
z pełną mocą odwagi
cały czas poszukuje, rozglądam się, patrze i chyba widzieć zaczynam, słucham i chyba słyszeć zaczynam i się okazało, że:
żeby na nową górę wejść z jednej trzeba zejść
zaufanie do siebie jest najważniejsze
zaangażowanie to smak życia!
jajecznica na boczku - dla ciekawskich polecam filmik wyjaśniający :-)
w nieznane wejdż, odważnym bądź, za tajemnicą idź
i
leć za marzeniem swym ...
z pełną mocą odwagi
sobota, 6 kwietnia 2013
za nove
no dobra! moge teraz usiąść i płakać bo przeciez to tragedia się stała albo zająć się ogarnianiem swojego życia tak naprawdę. wybrałam ogarnianie.
pierwsze postanowienie: malować paznokcie ( bo niby co? jak nie chodze do pracy to nie znaczy, że kobietą już nie jestem) i nie wiem o chodzi ale to działa:-) godność została zachowana ;-) dzisiaj są czerwone!
postanowienie drugie: regularnie (czytaj: codziennie) robić coś nowego
postanowienie trzecie: szukać swojej prawdziwej drogi, prawdziwej pasji. prawdziwego życia. krok 1 szukać inspiracji, widzieć i słuchać.
no i żeby to uczcić wypiliśmy właśnie butelkę wina z moją przyjaciółką i jej mężem: za szanse, za wolność, za nove (bo jak nove to nie nowe). Zdrowie!!!
pierwsze postanowienie: malować paznokcie ( bo niby co? jak nie chodze do pracy to nie znaczy, że kobietą już nie jestem) i nie wiem o chodzi ale to działa:-) godność została zachowana ;-) dzisiaj są czerwone!
postanowienie drugie: regularnie (czytaj: codziennie) robić coś nowego
postanowienie trzecie: szukać swojej prawdziwej drogi, prawdziwej pasji. prawdziwego życia. krok 1 szukać inspiracji, widzieć i słuchać.
no i żeby to uczcić wypiliśmy właśnie butelkę wina z moją przyjaciółką i jej mężem: za szanse, za wolność, za nove (bo jak nove to nie nowe). Zdrowie!!!
piątek, 5 kwietnia 2013
puść się wreszcie
boję się chodzić spać bo dzień udało się jakoś przejść ale jest strach przed kolejnym. boję się obudzić bo to kolejny dzień. otwieram oczy i swiadomość też się budzi jakby nie mogła chociaż chwile poczekać w tej sytuacji:-(. juz po otwarciu pierwszego oka natłok myśli: jezu nie mam pracy, jezu co zrobie, jezu jak to będzie, jezu! matko boska! jak to mówi moja chrześnica. i tak strach mi towarzyszy od otwarcia do zamknięcia oka ostatnio. nie umiem tego skontrolować, nie umiem tego zaplanować, nie umiem, nie wiem. pierwszy raz w życiu muszę się puścić i odpuścić. no i ok, niech się dzieje
czwartek, 4 kwietnia 2013
bo to szansa jest
no i sie nie spodziewalam a przeciez wszystko zawsze planuje i potrafie przewidziec niby przeciez ...
wezwali mnie na spotkanie bo chcieli pogadac o wspolpracy. niesamowite jak zycie sie zmienia, wchodzisz i masz prace, wychodzisz i jej nie masz ...i co ? taka twarda zawsze i trzymajaca fason i emocje na wodzy w pracy tzw. profesjonalistka, a tu rycze i mam to w dupie, niech sobie patrza ... juz w zasadzie nie jestem w pracy, nie jestem w roli już. wszystko sie zawala w pierwszym momencie, panika, żal, zagubienie, złość, mętlik. rzygać się chce. no i tak mam siedziec i plakac? no to sie zbieram w sobie i wychodze z firmy... i ...dalej jade siedziec i plakac... do przyjaciółki. i tak siedzimy u niej w pięknym biurze o zapachu aksamitnych $ tzwn. 'zielonych', przynosi przyszna kawe i mówi, że to szansa jest ... te słowa i zapach pamiętam
wezwali mnie na spotkanie bo chcieli pogadac o wspolpracy. niesamowite jak zycie sie zmienia, wchodzisz i masz prace, wychodzisz i jej nie masz ...i co ? taka twarda zawsze i trzymajaca fason i emocje na wodzy w pracy tzw. profesjonalistka, a tu rycze i mam to w dupie, niech sobie patrza ... juz w zasadzie nie jestem w pracy, nie jestem w roli już. wszystko sie zawala w pierwszym momencie, panika, żal, zagubienie, złość, mętlik. rzygać się chce. no i tak mam siedziec i plakac? no to sie zbieram w sobie i wychodze z firmy... i ...dalej jade siedziec i plakac... do przyjaciółki. i tak siedzimy u niej w pięknym biurze o zapachu aksamitnych $ tzwn. 'zielonych', przynosi przyszna kawe i mówi, że to szansa jest ... te słowa i zapach pamiętam
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)