na różnych łóżkach spałam
sofy,niesofy, kanapy, materace, karimaty itd
niby wygodnicka jestem ale jak trzeba potrafie zacisnąć zęby dla dobra ogólnego i przyszłego
więc jak miałam kupić łóżko do swojego nowego M2 w Amsterdam 'ie nie słuchałam porad "dobry cioć i wujków" , że w łóżko jest najważniejsze i musi być wygodne i trzeba dobrze sprawdzić przed zakupem a najlepiej kupić nowe bo nie wiadomo kto na nim spał i co robił:-)
to sobie znalazłam holenderskie allegro zwane marktplaats.nl i postanowilam jednak kupić używane w ramach oszczędności ale też swoich doświadczeń, że przecież wszystkie łóżka są wygodne
w deszcz, co nikogo tu nie dziwi bo pada prawdziwie, jechalam z mapą w ręku w nieznane i się zgubiłam i nie dojechałam
ale żeby niebyło, obejrzałam jeszcze raz zdjęcia i kupiłam to łóżko, nie widziałam, nie próbowałam, wzięłam
transport to tu osobna historia
schody wąskie i kręte, więc w wiekszości przypadków wciąga się wszystko liną na haku przez okno:-) ale najpierw trzeba znaleźć ochotników do przewiezienia :-)
miałam szczęście, dużo mam tu szczęsia w ogóle i widze to i bardzo doceniam każdego dnia
ekipa remontowa (agencja nieruchomości wyremontowala mi mieszkanie w ramach usługi) - 100% made in Poland - przywiozła mi łóżko i się położyłam i nie wierzyłam, że tak straaaasznie może być ...
czuć całą konstrukcje drewaniana i metalowe sprężyny ... pierwsza noc nieprzespana
po dwóch dniach nauczyłam się tak układać, że można było usnąć ale nie można było się ruszać...
po 3 tygodnia stwierdziłam, że juz nie dam rady , nie mam siły i nieszczęśliwość mnie ogarnęła
znalazłam nowe - też używane
ale tym razem pojechałam, poleżałam i jeszcze dałam sobie kilka dnia na zastanowienie
wziełam i właściciel mi jeszcze przywiózł i wniósł łoże w częściach
nie złożył i powiedział, że to proste i dam rade
pomyślałam, że skoro tak mówi to pewnie proste
składałam 2 dni, mineły już 3 tygodnie a ja nadal nie mogę dopasować 5 metalowych części
po prostu moja głowa nie ogarnia takich rzeczy, licze na cud, że mi się przyśnie gdzie to i po co mam wsadzić
spię bez tego i w zasadzie jeszcze się nie zapadłam wieć po co te metale?
i już się nie dam nabrać jak facet mówi, że proste ... nie wypuszcze z domu następnym razem ...
ale za to jaka wygoda, pierwsza noc - rozkoszowanie się miękkością, płaskością i cudownością, wręcz mi się niewarygodne wydawało, że tak pięknie może być
jak to nie dużo trzeba jak się w życiu na deskach śpi czasami :-)
stara łóżko się sprzedało w tym samym miejscu gdzie się kupiło i to była wielka radość bo wyjątkowo niesympatią do niego pałałam:-(
czuję sie zadomowiona - w ciągu miesiąca kupilam dwa łóżka i jedno sprzedałam, swój człowiek już tu jestem :-)
dobrego i wygodne snu :-)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz