środa, 13 listopada 2013

coś z ryby jest na rzeczy

tak zaczął się dzisiaj mój dzień
 
 
nie mogłam się powstrzymać i musiałam się zatrzymać i wdychać tą mgłę.... i zrobić zdjęcie.  nazwałam to sobie magic day i tak się wszystko zaczęło
 
urodzinowy dzień dzisiaj
na uczelni miła niespodzianka, znajomi pamiętali
ważne szczególnie jak nie jest się u siebie i wśród swoich
wieczorem spotkanie ze znajomym tutejszym więc prawie nieznajomym ale też pamiętał :-)
 
odbiegając na chwile od tematu od kilku tygodni krąży wokół mnie temat Syren
na początku trafiłam na informacje o odnalezionych szczątkach - szkielecie pól człowieka pół ryby, szok , zdjęcia wyglądają wiarygodnie, chwila zastanowienia i zdziwienia i tyle
kolejny raz ktoś ze znajomych porusza temat od bardziej naukowej strony wyjaśniając jak to się kiedyś zaczęło, że ryby wyszły na ląd itd :-)
śmieję się ...
ale jak już w książce na zupełnie inny temat trafiam na temat syren... zaczynam się zastanawiać
zawsze tak robię jak coś wraca do mnie kilka razy
zastanawiam sie nadal
dzisiaj w prezencie od znajomego nieznajomego dostaję szampana zwanego Marmaid z syrenami pięknymi na butelce...
i tak to narazie zostawiam....
magiczny początek i zakończenie urodzinowego dnia

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz