w ramach uzpełnienia trochę na temat Florencji
nigdy wcześniej, teraz pierwszy raz ...więc wszystko było nowe i fascynujące
zabukowałam jakiś hostel bo było napisane, że prawie w centrum i się okazało, że nawet bardziej niż prawie
5 osób w pokoju ale w zasadzie tylko na noc, łazienki czyste więc nie było źle
jedyne co to brak windy a piętro 4 i wąskie schody i brak światła na schodach (a ja boję się ciemności szczególnie na schodach:-)) i tu poratowała mnie aplikacja smartphonowa pt.Latarka zainstalowana kiedyś dla żartu, tym razem uratowała życie!
miasto nieduże, bezpieczne, idealne także do samotnego szwędania się i w dzień i w nocy
w mniej więcej dwóch słowach:
przepych, złoto, renesans, piekne zabytkowe rzeźby męskich ciał (także męskich ciał obejmujący kobiece), koncerty muzyki poważnej na ulicach wieczorami, włosi, którzy po 2 minutach znajomości proszą Cię o rękę :-), pyszne jedzenie, upał, tysiące turystów
wszystko niby fajnie ale z perspektywy bycia turystą, a ja pojechalam tam sprawdzić czy może to jest miasto moich marzeń, miasto na dalszą drogę życia, miasto modowe, miasto uczelniane, moje miasto
i tu mialam mieszane uczucia bo gorąco, bo leniwie, bo nie czuć ducha miasta tylko duchy turystów ... bo nie wiem czy to ze mna gra więc daje sobie czas na szczere przemyślenia
a tymczasem ruszam do Amsterdamu na ciąg dalszy podróży w poszukiwaniu siebie :-)
mniej więcej w dwóch obrazkach:








Brak komentarzy:
Prześlij komentarz